Po 1. Grałem na wielu Uniach, ale na Ymirze akurat nie — więc oszczędź sobie budowanie legendy „niepokonanego tyrana”, bo takich już wielu widziałem.
Po 2. Odkąd Balboa zniknął z uni, najwyraźniej uwierzyłeś, że jesteś nietykalny. Trochę łatwo poczuć się królem, kiedy przewaga wynika głównie z portfela, a nie z umiejętności. Teraz latasz po pustych moonach i rozwalasz obronę, jakby to było jakieś wielkie osiągnięcie. Co ciekawe, wcześniej potrafiłeś bać się nawet zwykłego skanu.
Masz prawie 14 razy większą flotę ode mnie. Nawet gdyby zebrała się cała topowa dziesiątka, i tak niewiele by wskórała przeciwko takiemu przepałowi. I właśnie dlatego śmieszy mnie robienie pokazówki z wysyłania 263 kk pancerników na kilka transporterów. To nie wygląda groźnie — to wygląda desperacko.
Najbardziej zabawne jest jednak to, że grasz wyłącznie wtedy, gdy kalkulator pokazuje absolutne zero ryzyka. 1000% przewagi, pełne bezpieczeństwo, żadnej niepewności. Trudno nazwać to odwagą czy skill’em — bardziej automatem do farmienia z opcją „kup więcej”.
Pamiętam też te loty po 450 kk pancerników na pustego moona — prawie 20 razy więcej niż cała moja flota. Tylko jakoś dziwnie tymi raportami się nie chwalisz. Widocznie nawet Ty czujesz, że trudno robić z siebie stratega, kiedy jedyną taktyką jest przygniecenie wszystkiego absurdalną ilością floty.
