Trochę emocje opadły, porządek z ładownością jakimś cudem zrobiony, jakos się odniosę całościowo do całego tego wydarzenia za które jestem odpowiedzialny. Akcja była tożsama z akcja u Fevera, pewnie stad pomysł na podstawkę. Lamer sobie fsowal na pzta, a my spokojnie sobie obserwowaliśmy co się dzieje. Za chyba 3 razem stwierdziliśmy, a co? Trzeba spróbować. Mimo wszystko spodziewaliśmy się ze cos się może wydarzyć i woleliśmy mieć wszystko pod kontrola. Kiedy padła decyzja ze próbujemy, skupiliśmy się na minimalizacji ryzyka, do starcia miało dojść w składach najmniej przez z nas używanych (brak większości pancerników/krazkow z naszych flot) aby w razie wpady mieć nadal tyle floty żeby na drugi dzień nadal mieć czym robic duże starcia. W dodatku przygotowaliśmy tak zbiorke pzta aby w razie dużego remisu zebrać siebie i obrońców, bo ze zabierzemy wszystko po za rozporkami byliśmy pewni 😊 Taka przezorność nas uratowała, poszło w piach co mogło pójść, a zebraliśmy wszystko co się dało. Drobnice przetopimy na szybka, a te 300kk na glowe strat odrobimy. Akcja albo będziemy 1.5kk na plsu albo 1.5kk na minus. Tym razem wyszlo na minus. Dla nas mega ze wzięliśmy udział w kolejnym starciu na taki %. Kluczowa była pomoc top2, inaczej każdy remis dawał nam zysk, jego rozporki i strata lmow dala takie rozstrzygniecie. Przynajmniej nie tylko my będziemy się bawić w budowę mieska.
Naszym głównym bledem było skupienie się na zagrożeniu ze strony Kapsa i jego ekipy, tak jak przy feverze byli aktywni a Kaps bywa nieprzewidywalny – wiem cos o tym. Floty ich staly gdzie miały stać, na 4 spokój. Drugim bledem było nie polaczenie faktow ze kurier z lamerem poschodzili z urlopow, ale tutaj zagadaliśmy ze ich dwóch plus podstawke Balbo zlozymy albo będzie gruby remis z nasza zbiorka (nie maja rozpor). Gwoździa do trumny można powiedzieć ze nie przybil nam Kaps, tylko Magia i miecz, wyszlo ze dobrze pokierowany jednak poleci. Bywa. Ale jesteśmy jak hydra i jutro już będziemy hasać po łakach tej naszej arcy ciekawej Rosy. Mega się ciesze ze tak fajnie wygląda ta rywalizacja „nie do jednej bramki”. Pozdrawiam dla czytających, sam lubie czytać fajne opisy starc. Dla mnie tez to jakas nowość, to mój pierwszy pobyt po stronie „przegranego” w starciu na top 1 ogame, zawsze się udawalo do tej pory być po tej drugiej stronie. Brawo obu stronom, odbudowy wszystkim i lecimy dalej