Chyba właśnie Cię rozgryzłem! I tak, dziękuję za radę, by spojrzeć na to wszystko wypoczętym okiem – naprawdę pomogła mi dostrzec Twoją "genialną" strategię. Bo jak wszyscy wiemy, na każdym uni jest taki "topek" – prawdziwy weteran, grający ufsem, który, by większy "top" go nie zezłomował, raz na jakiś czas z łaski swojej schodzi z urlopu, by... orać planety innym, mniej fortunnym graczom. Muszę Cię przeprosić, nie jesteś warzywem, jesteś najgorszym tworem tej gry!
Jak sam wspomniałeś, dysponujesz sporą flotą i ani razu nie zaprzeczyłeś, że Antymaterii nie kupiłeś. Czyli, jak mniemam, kupiłeś Antymaterię, za którą postawiłeś tę jakże potężną flotę. Pech chciał, że po fuzji trafiłeś na kogoś, kto w grę wsadził jeszcze więcej i, o ironio, obrał sobie Ciebie za cel (nie trudno zgadnąć, dlaczego, prawda?). Oczywiście, jak można się było spodziewać, z osoby palącej innym księżyce, stałeś się nagle osobą, która zaczęła je tracić. Nie mogąc sobie poradzić z nowo zaistniałą sytuacją, uciekałeś na urlop. Ale chęci gry, jak widać, pozostały – a że pojęcie "kultury gry" jest Ci obce, zacząłeś orać sąsiadom planety. I mógłbyś tak sobie spokojnie grać, orac te biedne planety, gdyby nie fakt, że księżyce znikają, Falangi zaczyna brakować, a strach lecieć na "top 500" bez niej jest... no cóż, jak widać duży! I tu, jak na zawołanie, z lekarstwem na Twoją bolączkę pojawia się GF ze świetnym obwieszczeniem: GS-y będą teraz latały z misją "niszcz" na wszystkich uniwersach, tak jak na X1! Pasuje Ci to jak ulał, prawda? Możesz orać planety, nie martwiąc się, że ktoś Ci spali księżyce. Bo bądźmy szczerzy – sporą flotę masz, więc każdy lot na Twoje księżyce musiałby być obstawiony, a dodając do tego czas takiego lotu... chęci na atak zabraknie nawet u tego większego "topa". A Ty, na spokojnie będziesz mógł orać te biedne konta, co ledwo wyszły z "noobprotection", jak prawdziwy "top"!Widzisz, teraz nawet rozumiem, po co Ci ta Falanga na tych księżycach – byś mógł sobie sprawdzić, lecąc komuś na planetę, czy przypadkiem nikt Cię nie podstawia. Genialne!
Teraz bym prosił wszystkich, którym podobał się ten pomysł, by jeszcze raz się nad tym zastanowili. Jak sami widzicie, to wcale nie poprawi gry. Z kilku "dopaczkowanych topów", których mamy teraz, będziemy mieli ich całą armię. Oczywiście, Ci więksi może nadal będą ścigać tych mniejszych, co mają floty. Ale Ci mniejsi, na przykład ten pan tutaj, będą wam orać planety! Spadnie expa? Poleci! Troszkę więcej surowców na planecie? Poleci! Czy aby na pewno chcecie tak grać?Na uni, na którym gram, nie lubię osoby, która jest Top 1. Spalił mnie kilka razy, to gbur i prostak, że tak powiem. Ale co muszę mu przyznać? To, że jakąś kulturę gry reprezentuje! Nigdy, mimo kłótni, nie wleciał mi w planety. Dzięki czemu moje konto wciąż się rozwija. I na pewno na Waszych, podobnie jak na moim uni, są ludzie w topce, co siedzą na urlopach, które czasem ściągają i atakują Wam planety, bo akurat expa wróciła. Uwierzcie mi, że ci ludzie będą dzięki temu pomysłowi teraz bardziej aktywni, bo jedyna przeszkoda, która powstrzymywała ich od bardziej aktywnej gry, właśnie została usunięta! Zastanówcie się jeszcze raz, czy aby ich powrotu do gry wyczekujecie.Wychodzę z założenia, że skoro gram, to też dam grać innym. Mianowicie, skoro postawiłem flotę, nie mogę mieć pretensji do kogoś, że próbuje ją zniszczyć. Będąc na jego miejscu, posiadając większą flotę, zapewne robiłbym to samo. Ale sprawa wygląda zupełnie inaczej, gdy rozmawiamy o graczach takich jak tu kolega – osobach, które nie uznają żadnych zasad gry i orają planety innym graczom, niezależnie od tego, czy dany gracz ma flotę, czy nie, i jaki top reprezentuje, o ile jest niżej od niego i nie stwarza dla niego żadnego zagrożenia. Nie mogę zrozumieć i postawić się na miejscu takiego gracza, gdyż nigdy bym czegoś takiego nie zrobił. Nawet posiadając dominację na Uniwersum i kłócąc się z kimś dużo niżej w top ode mnie, nie zniżyłem się do orania mu planet. Nigdy aż tak nisko nie upadłem. Wspominam o tym dlatego, by wyjaśnić Wam, dlaczego ta sprawa jest tak ważna dla mnie oraz by uwidocznić Wam cały obraz tej nowej aktualizacji i jej konsekwencji. I nie mówię, że wszyscy oni tacy będą. Na pewno jest wśród tej grupy graczy sporo osób podobnych do mnie, którzy cenią sobie honorową grę. I tak, uważam, że należy znaleźć jakieś rozwiązanie, by oni mogli wrócić do aktywnej gry, ale nie kosztem innych graczy, a na pewno nie kosztem tych, co sumiennie rozwijają swoje konto, wkładając w nie sporo pracy i czasu.Oczywiście, jak zawsze ktoś tu wyskoczy i napisze, że marnuję prąd, pisząc to wszystko, bo nasz team nic do tego nie ma i zapewne nic z tym nie zrobi. Może i macie rację, wszyscy, co tak piszą. Jednak ja jestem zdania i wierzę w to, że nasz team może przynajmniej przekazać wyżej, że nie zgadzamy się na taką zmianę i przedstawić im nasz pomysł na rozwiązanie tego problemu, który też mogą podeprzeć własną aprobatą bądź dezaprobatą. Nie jestem "Karen", nie gonię od razu do menadżera, bo mam jakiś problem. Wystarczy mi, jeśli zostanie wysłuchany i przedłożony wyżej